We wrześniu 2018 zakupiłem używaną X100F. Stan praktycznie jak nowa, pachniała jeszcze świeżością, na gwarancji. Przebieg niecałe 6 tys.
Jak dotąd byłem przeciwnikiem serii X100. Dwa i pół roku temu miałem okazję godzinkę bawić się X100T lub X100s, nie pamiętam dokładnie, który to był dokładnie model. I wtedy nie przypadła mi jakoś do gustu.
No same wady, brak możliwości zmiany szkiełka, obiektyw miękki na f2, niezbyt szybki autofocus, w polskich internetach dodatkowo brak jakichś pozytywnych testów i opinii, cena zbyt wygórowana.

Jednak we wrześniu gdy pojawiło się ogłoszenie srebrnej wersji X100F … coś po prostu kazało mi kupić ten aparat  Był to w zasadzie bardziej zakup pod wpływem chwili, emocjonalny niż głęboko przemyślany. A może po prostu tylko z ciekawości. Przed zakupem upewniłem się tylko czy Fuji zmieniło już typ baterii w tym modelu na standardowy jakie są w pozostałych modelach serii X. To dla mnie ważne aby nie rozdrabniać się na nie wiadomo ile typów akumulatorów. Na wyjazdach wolę mieć jeden typ. Bingo, ujednolicili baterie. Z wszystkich wcześniejszych wymienionych wad, dla mnie wadą nie do przejścia był inny typ baterii stosowany w serii X100.

Napiszę tutaj w tym miejscu, że jednak design serii X100 urzekał mnie od samego początku. I zapewne nawet gdyby „to” nie robiło w ogóle zdjęć, w końcu i tak pewnie wcześniej czy później kupiłbym którąś srebrną z serii X100, tylko dla samego klasycznego „leicowego” wyglądu 
Po zakupie okazało się, że X100F jest wielkości X-T10 z zapiętym 27/2.8 a nawet deko chudszy. Pierwszy plus. Porównanie wielkości http://j.mp/2UloYeM

Czy X100F robi zdjęcia tak dobre jak wygląda ?

Tuż po zakupie w pierwszy weekend postanowiłem trochę wypróbować nową zabawkę. Założenie było mało ambitne – ustawiam ISO na auto w zakresie 200-3200 z progiem czasu 1/60 do zmiany ISO, czas na auto, przysłonę również auto, symulacja Classic Chrome, odszumianie minus cztery bo nie lubię jak mi aparat sam coś odszumia, inne ustawienia na zero, jpg fine. Nie ma żadnej zabawy w rafy. Nie ma żadnego poprawiania w komputerze. Chcę zobaczyć co wymyślił producent i jaka jest tutaj „filozofia obrazu”. Jeśli ma to być aparat Rodzinny, gdzie ma sięgać po niego również czasem Żona, to tutaj test musi właśnie tak wyglądać a nie inaczej. Nie ma żadnej taryfy ulgowej  Wszak Żona umie sobie zrobić porównanie zdjęć z „Jej najnowszym ulubionym wszystko mającym najcudowniejszym iPhonem” i ta ocena będzie brutalna i bez sentymentów  … Więc albo ta „puszka umie robić lepsze zdjęcia” albo nie. Nie będzie dalszej dyskusji, drugiej szansy, nie będzie tłumaczenia się że tu „trzeba umieć” no bo skoro „wychodzi iPhonem” to tu „musi wyjść lepiej”.

Czy faktycznie mają uzasadnienie zachwyty na zagranicznych forach tą małą puszeczką ? Czy jest to „magiczny aparat”, jak nie raz słyszałem od Kolegi fotografa, który prywatnie go używa, czy też tylko kolejna droga przereklamowana zabawka dla fanbojów jak …. no właśnie jak co  ?

Krótki reportaż uliczny #konstytucja

 

 

 

 

 

Więcej zdjęć na moim Flickr w albumie #konstytucja. Kolory prosto z aparatu bez modyfikacji w komputerze, bez wyostrzania. Jeśli gdzieś ostrość trafiła w inne miejsce niż trzeba to zapewne z winy fotografującego.

Porównanie X100F na blogu epicur’a Moim zdaniem X100F powinno porównywać się z X-E3. Ale no właśnie nie ma dokładnie takiego samego obiektywu w systemie Fuji. Bo albo jest xf23/2, który niestety nie jest taki płaski albo są naleśniki 18/2 i 27/2,8 które kształtem można porównywać do tego z modelu X100F.