Polignano a Mare to niewielkie miasteczko blisko Bari. Pociągiem od 30 do 40 minut, zależy na który kupi się bilet za 3 euro w jedną stronę. Biletu kupionego elektronicznie nie trzeba walidować w urządzeniach na stacjach przed wejściem do pociągu.



Generalnie plan mieliśmy taki, że najpierw zobaczymy Polignano a Mare, a potem pojedziemy stację dalej do Monopoli. Jednak nie znając Polignano nie wiedziałam ile potrzeba czasu na zwiedzanie i obiad, nie sprawdziłam też, jak często jeżdżą pociągi. A okazuje się, że nie co 15 minut pod koniec października, tylko co godzinę. Więc nie mając kupionego biletu źle wycyrklowaliśmy z czasem. Lepiej było wyjechać porannym pociągiem, potem np. o 14 do Monopoli na kolejne kilka godzin i wieczorem powrót do Bari. Tak na przyszłość nocując w Bari lepiej zaplanować ten dzień tak:



Mapka:

Polignano a Mare nie zauroczyło mnie tak jak Bari czy Alberobello. Może to kwestia zmiennej pogody tego dnia, raz było ciepło i słonecznie, a za chwilę chmury zasłaniały słońce i robiło się chłodniej. Z powodu pogody i silnego wiatru niewiele było łódek pływających od groty do groty, które są pod całym miasteczkiem, a szkoda, bo to byłaby atrakcja na którą warto poświęcić czas. Miejsce skąd wypływają motorówki jest 40 minut „spacerem” w lewą stronę miasteczka, ale jeżdżą tuk-tuki, które zawożą na miejsce turystów.
Najsłynniejszy pocztówkowy widok z mostu na morze, kamienistą plażę, klify oraz pobudowane na nich kamienice. Fotka stąd jest obowiązkowa dla każdego turysty:)



Potem poszliśmy pokręcić się po uliczkach, popatrzeć z urwisk na morze, z kilku miejsc widać najsłynniejszą restaurację w skale.


Piazza Vittorio Emanuele i okolice:





Gdy zgłodnieliśmy randomowo wybraliśmy knajpkę z owocami morza przy jednej z głównych uliczek. Opinie miała dobre, a zaglądając w talerze uznaliśmy, że warto tu zjeść. W poniedziałek, po sezonie, wiele lokali było w ciągu dnia zamkniętych i wybór miejsca był raczej ograniczony. Zapewne inaczej było w weekend.


Po obiedzie poszliśmy na plac, gdzie stoi pomnik Domenico Modugno, autora piosenki Volare. Wszyscy ją znają i śpiewają na cały głos.

Obok pomnika jest zejście na kamienisty cypel, na którym latem zapewne ludzie się opalają, ale dzisiaj głównie grzali się w słońcu i robili zdjęcia.




Następny obowiązkowy punkt spacerów po Polignano a Mare to zejście z mostu w dół na kamienistą plażę.





To był przyjemny dzień, wróciliśmy do Bari, niestety po prawie godzinnym czekaniu na pociąg. Zrezygnowaliśmy z jechania do Monopoli, następnego dnia mieliśmy rano samolot, a chcieliśmy jeszcze pokręcić się po Bari, zjeść na kolację kolejne owoce morze.
Jednak plan mam taki, żeby wrócić w te okolice i tym razem nocować w Monopoli, które jest ponoć niezwykle urokliwe, szczególnie wieczorem.
Rolka z Alberobello na IG. Rolka z Bari na Ig. Rolka z Polignano a Mare na IG.