10 września 2024 – z hotelu Moon Dream Roqetas ruszyliśmy w dwugodzinną trasę do Malagi. Nie spędziliśmy tu dużo czasu, wielka szkoda, bo miasto wyglądało wspaniale. Wszystko było w dużym tempie. Obok tego pięknego pałacu zostawił nas kierowca autokaru i z przewodnikiem ruszyliśmy do twierdzy Alcazaba.


Wszędzie w takich obiektach jest dużo turystów, tutaj nasza grupa.

Jeden selfik bez ludzi za mną. Tego dnia to nie było łatwe.

Jak już się dotarło do murów na szczycie twierdzy można było zobaczyć piękną panoramę na port i miasto.



Ale głównie są widoki na grupy turystów.


Po wyjściu z twierdzy ruszyliśmy na spacer z przewodnikiem po centrum Malagi. Pokazał nam główne place, kościoły, restaurację El Pimpi, w której współwłaścicielem jest Antonio Banderas i gdzie ma swój apartament. Na górze tego budynku pośrodku zdjęcia:








W czasie wolnym oczywiście przyszła pora na owoce morza:) Nie w tym lokalu ze zdjęcia, bo był zbyt tłumny, a czas wolny za krótki, ale dalej, w uliczkach.



Zwiedzaliśmy też muzeum Dom Narodzin Pabla Picassa. Ciekawe, ale nic specjalnego. Ci geniusze są z reguły pokręconymi despotami, mówiąc delikatnie. Narcystyczni socjopaci.

Po tym krótkim zwiedzaniu Malagi ruszyliśmy w trasę ok. 1,5 godziny do ślicznego miasteczka Ronda. Można się było zdrzemnąć. To jest zaleta podróży autokarem, z przewodnikiem. Wystarczy słuchać i patrzeć. Nie trzeba się martwić dojazdami, prędkością jazdy, parkowaniem, opłatami za parkowanie itd. Ale coś za coś. Zwiedzanie jest w tempie narzuconym przez program wycieczki.