Wyjazd do Andaluzji marzył mi się od dawna, ale zawsze coś stało na przeszkodzie. A to inne wyjazdy, a to dużo pracy, a to brak opieki dla psów. Ale w końcu się udało! Wycieczka z Rainbow Tours „Andaluzja warta zobaczenia” to naprawdę bogaty program zwiedzania. 9-16 września 2024 był terminem, który spełniał wszystkie kryteria. Miasta, które zawsze chciałam zobaczyć w rzeczywistości są nawet piękniejsze niż na wszelkich zdjęciach czy filmach w internecie. Czuję niedosyt i może kiedyś uda się tam wrócić, już bez biura podróży, tylko we własnym tempie. Ale taki pierwszy raz, zorganizowany, z fantastycznym przewodnikiem to dobry początek na zapoznanie się z rejonem.

Lądowanie nad samym morzem:)

Te białe płachty to szklarnie. Ten region słynie z szybkiej hodowli warzyw i owoców, które trafiają np. do Biedronki…Roquetas de Mar to jest to! Jest to region gorący, suchy, a pracujący tu ludzie mają skrajnie trudne warunki, w których żyją. Często są to nielegalni imigranci z Afryki.

Same okolice Roqetas de Mar, plaża, hotele, domki na wynajem są naprawdę przyjemne, pod warunkiem, że tylko to chcemy robić: leżeć, opalać się i pić czy jeść. Hotel Moon Dream Roqetas, w którym spaliśmy pierwszą noc i dwie ostatnie był naprawdę porządny. Duże pokoje z tarasikami, smaczne śniadania i obiadokolacje, basen, barek. 10 minut spacerem do długiej i szerokiej plaży, z promenadą, ścieżką rowerową, barami i restauracjami. Były też dyskoteki przy samej plaży, a hotele w większości miały ogromne place zabaw z basenami i zjeżdżalniami dla dzieci. Wspaniale było się znaleźć nad morzem, ale ogólnie to miejsce to kompletnie nie moje klimaty. Na pewno nigdy nie przyjechałabym tutaj spędzić tygodnia czy o zgrozo: dwóch tygodni. A już na 100% nie latem, gdy temperatury są powyżej 35 stopni.




Owoce morza / sea food
Kocham owoce morza, krewetki, kalmary, sardynki, wszelkiego rodzaju muszelki. Przy promenadzie w Almerii a raczej Roquetas del Mar na początku września było stosunkowo niewiele otwartych knajpek z widokiem na morze, ale w zwykłej turystycznej restauracji Miramar zjedliśmy pyszne kalmarki i sardynki.



Ostatniego wieczoru po kolacji poszliśmy na wieczorny spacer po plaży.


Następnego dnia w planie była Malaga i Ronda.