W wakacje Wizzair otworzył ponownie loty na London Gatwick. Dzięki temu, gdy moja przyjaciółka mieszkająca od lat w Anglii powiedziała, że nie ma żadnych planów na swoje okrągłe urodziny, uznałam, że tak nie może być, żeby spędzała je w pracy. Wprosiłam się, kupiłam bilety na samolot (lot był tańszy niż pociąg Intercity Warszawa-Gdańsk), a z Gatwick pociągiem do Eastobourne jedzie się tylko godzinę.

Wylot miałam zaplanowany na sobotę, a powrót na wtorek wcześnie rano. Krótki wypad, który zmienił się w 3-dniowe świętowanie:) Kasi udało się pozamieniać zmiany w pracy i odebrała mnie z lotniska, pojechałyśmy razem do Eastoburne, pokręciłyśmy się po mieście, bo jej córka szykowała niespodziankę i potrzebowała więcej czasu na przygotowania. Okazało się, że 15-letnia Hela, która kocha gotować, naszykowała mnóstwo pysznego jedzenia (kurczaków w stylu Nando’s), dodatków, sałatek – zaprosiła Kasi przyjaciółki na przedwstępne świętowanie urodzin. To było mega wzruszające, szczególnie, że żadna z nas nie wiedziała, że przyjdzie wieczorem tylu gości!

Eastbourne

Eastbourne nie jest duże, w centrum są stare kamienice, część wyremontowana, część w trakcie remontów. Jest dużo sklepów, kawiarni, restauracji z kuchniami z całego świata. Część miasta to szeregowce, gdzie segmenty czy mieszkania są tańsze. Druga strona to nowe bloki, wyremontowane kamienice, dużo drzew i zieleni.

Polaków mieszka tutaj bardzo dużo, słychać ich na każdym kroku. Są tablice na polskich sklepach, salonach fryzjerskich itp. Jest też dużo – jak to poprawnie nazwać – kolorowych. Anglia to naprawdę otwarty, wielokulturowy kraj. Azjaci, Afrykańczycy, Arabowie, Turcy – to już tutaj są tubylcy, urodzeni tutaj, drugie, trzecie pokolenie. Eastbourne jest spokojnym niedużym miastem, wydaje się bezpieczne. Jest tez dosyć czysto. Sklepy są bardzo dobrze zaopatrzone, tyle się u nas mówi, że mają braki, ale naprawdę tego nie widać.


Takie kamienice stoją wzdłuż całej nadmorskiej promenady:






Promenada i Eastbourne Pier

Słynne Eastbourne Pier  jest bardzo malownicze, miło się też po nim spaceruje, choć widać, że jest nadgryzione przez ząb czasu. Ale ciężko dbać o molo i budynki, które są w tak wietrznej, słonej lokalizacji. Wszystko tam szybko niszczeje, również kamienice w pierwszej linii brzegowej.








Bardzo lubię tą spacerową promenadę. Można kupić kawę na wynos w jednej z kafejek i iść przed siebie.




Restauracje

W sobotę po przyjeździe do miasta w poszłyśmy do Nando’s, to sieciówka restauracji portugalsko-South Africa serwującej kurczaki. Nie ma ich nigdzie w Polsce. Faktycznie smaczne, obsługa szybka, zamówienia składa się głównie poprzez aplikację, restauracja była pełna ludzi.



Niedziela – turecka restauracja, byliśmy tam z Kasią, jej córką i rodziną jej partnera. Objedliśmy się na sztywno, dobrze, że do domu wracaliśmy spacerem.


Poniedziałek rano –  Bistrot Pierre, to restauracja nad samym morzem z pięknym widokiem. Kasia umówiła nas tam ze swoimi dwoma polskimi przyjaciółkami. Spędziłyśmy świetny czas i zjadłyśmy wspaniałe śniadanie. Oczywiście kelnerem był Polak.



Naprawdę taka była pogoda 24 listopada i widoki z tarasu restauracji:



A potem poszłyśmy na długi spacer:)








To budynki w „lepszej” części Eastbourne.



A w poniedziałek wieczorem nareszcie urodzinowy tort, który Kasia sama trzy dni piekła i dekorowała.



Nie zdmuchuje się urodzinowych świeczek wcześniej niż w dniu urodzin, zgodnie z przesądem, że przynosi to pecha, w związku z tym gościem wieczorem w poniedziałek była tylko starsza ciocia, Kasia z partnerem (Anglikiem), jej córka i ja. Kasia dostała od nich i wszystkich innych mnóstwo prezentów. Naprawdę wspaniałych, celowanych, nie przypadkowych. Mnóstwo kartek z życzeniami – u nas już tego zwyczaju prawie nie ma. Ale najwspanialsze było w tym urodzinowym weekendzie to, że naładował ją pozytywną energią na wiele tygodni do przodu. Nawet cieszyła się na Boże Narodzenie i związane z nim zamieszanie, dekoracje i prezenty. Cieszę się, że przyczyniłam się do tego wszystkiego. Do tego, że zobaczyła jak wielu ma przyjaciół, ile osób o niej pamięta, że tyle osób powiedziało i napisało jej mnóstwo miłych ciepłych słów, takich z serca.

To był wspaniały listopadowy weekend!

Dziś, gdy uzupełniam ten wpis jest 11 stycznia 2026, a Wizzair właśnie ogłosił, że od 22 marca lotów na Gatwick nie będzie, bo jest za małe obłożenie. Samolot tam – do Anglii – był pełny i ponoć zawsze tak jest, ale powrotny do Warszawy jest o 6 rano, na lotnisku trzeba być o 4-5, a nie ma się jak dostać inaczej niż samochodem na taką godzinę. I faktycznie lot powrotny był prawie pusty. Szkoda.

Poprzednia wizyta: Eastbourne 2014