Nadrabiam zaległości – teraz wrzucę serię zdjęć z przepięknej Sintry. Kolejnego zabytkowego miasta, o którym pilotka opowiedziała nam w autokarze a następnie porzuciła w centrum na czas wolny.
Więcej o tym mieście można się dowiedzieć np. z lubianego przeze mnie bloga Duże Podróże. Są tam piękne zdjęcia, trochę historii i plan zwiedzania. Sintra słynie m.in. z kolorowego Pałacu Pena, którego nie zobaczyliśmy z bliska, gdyż mieliśmy za mało czasu. Na dodatek pilotka-idiotka określiła go jako „Kiczowaty, gdyż nawet dziecko wie, że się nie łączy żółtego z różowym…”. No ale ona była z Radomia….
DSC02038 DSC02039 DSC02041 DSC02049 DSC02052 DSC02055 DSC02057 DSC02060 DSC02061 DSC02064 DSC02068
Zamek Maurów widocznie też był zbyt wysoko, żeby do niego dojść, na szczęście jeden z uczestników naszej wycieczki od razu wybrał się na gorę i mam dzięki niemu kilka ciekawych zdjęć:
IMG_20160604_160623 IMG_20160604_160642 IMG_20160604_160649 IMG_20160604_160659 IMG_20160604_160703 IMG_20160604_160705 IMG_20160604_160707 IMG_20160604_160710 IMG_20160604_160712 IMG_20160604_160715 IMG_20160604_160717 IMG_20160604_160720 IMG_20160604_160722
 
W Sintrze mieliśmy również czas na jeden ze smaczniejszych posiłków – w małej knajpce, w której można było kupić wina, sery, kiełbasy czy lokalne piwa, przy dobrej muzyce, bez turystów, mieliśmy wspaniałą ucztę:
IMG_20160604_145306_1
IMG_20160604_144851 IMG_20160604_144906 IMG_20160604_144954 IMG_20160604_145006 IMG_20160604_145026 IMG_20160604_150721
Podsumowując: naprawdę niewiele widzieliśmy i dowiedzieliśmy się o Sintrze, a szkoda. Na pewno jest tam o wiele więcej do odkrycia.
Ale to oznacza, że kiedyś trzeba tam wrócić:)